Leżę sobie i myślę. W sumie to jest bezsensowne rozmyślanie, bo jak zwykle nic sensownego wymyślić nie umiem. Za bardzo martwię się o ludzi, eh. Trzeba się odzwyczaić. Czasem bywa i tak, że przyjaciele się zmieniają, tak nie do poznania. I czasem trzeba to zrozumieć, pogodzić się z tym i iść dalej. Mimo, że jest trudno, mimo, że mogę nie dać rady. Ale mam wsparcie, tak? Więc wszystko powinno się ułożyć. Chciałabym tylko, żeby parę rzeczy było tak jak dawniej. Parę osób, chociaż w sumie, tylko jedna osoba. Kurde Monika, ludzie się zmieniają, nawet przyjaciele, zrozum to wreszcie. Szkoda tylko, że nie potrafię zrozumieć, bo tak nagle mój Żywy Pamiętnik przestał nim być i stał się kimś, kogo nie poznaję. Ale przecież dam radę, pogodzę się z tym i pójdę dalej. Dziękuję małej M, za to, że jest. Bo to daje mi cholernie dużo, naprawdę. A teraz oglądam trudne sprawy i jebie z nich. No cóż, ostatnimi czasy to jest moja jedyna rozrywka.
I still need a hug!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz