Przestaję wierzyć w cokolwiek, nie istnieją dla mnie żadne autorytety. Nie wiem już co mówić, w sumie nie chce mi się mówić, nawet nie mam o czym. Nie, nie, nie, nie. Nic, nic, nic, nic. Dwa słowa, które nadużywam. A weźcie wszyscy spierdalajcie mi z oczu. -.-'
Nic nie istnieje. Nie istnieje przyjaźń, nie istnieje miłość, nie istnieje szczęście, a my jesteśmy zwykłymi wytworami Boga, które egzystują, bo muszą. Tylko niektórzy myślą, że są coś warci, że zmieniają cokolwiek. Nic nie zmieniają, są jedynie robakami w tym bagnie, tak samo jak ja.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz