Jeśli moja własna droga do piekła prowadzi tędy, pójdziesz ze mną? Będziesz patrzył, jak robię to co kocham, niszcząc przy tym wszelkie stereotypy, a przede wszystkim wyobrażenie o mnie, czy może zniszczysz je razem ze mną?
Kiedyś coś pisałam, kiedyś to coś miało jakieś znaczenie, dziś już nie koniecznie, ale wstawiam tu dwa najbardziej sensowne pytania, jakie kiedykolwiek zadałam. Możliwe nawet, że odpowiedź na nie już poznałam i można powiedzieć, że mnie usatysfakcjonowała, nowość. Teraz pozostaje mi tylko korzystać z tego co mam, a mam naprawdę dużo. Dla samej siebie zaznaczam, że nie porwali mnie kosmici, ani nic w tym stylu. Coś zrozumiałam zapewne, albo po prostu dzisiejszy wieczór na mnie dobrze działa, ale to nieważne. Ważne, że na chwilę obecną tak twierdzę i obym twierdziła jak najdłużej. Dodam jeszcze, że jestem przepełniona miłością i tak bardzo chciałabym to pokazać, ale nie wiem czy potrafię.
jezu, uwielbiam Cię. i milcz wszystkimi odpowiedziami, które tego nie potwierdzają. lubię wpisy Twoje. :3
OdpowiedzUsuńokej, milczę :< i dziękuję, chociaż nie da sie tego lubić, ale już milczę XD <3
UsuńJeszcze dodam po przeczytaniu tego wpisu, że po prostu... łał.
UsuńI sądzę, że potrafisz, że potrafisz wszystko czego zapragniesz, bo jesteś wspaniała i wszystko co zrobisz, zawsze takie będzie. Po prostu nie da się Ciebie nie kochać, więc pamiętaj o tym. :D
jezu.... nie wiem co powiedzieć, to jedne z najmilszych słów jakie dostałam. nie wiem czym sobie zasłużyłam, ale dziękuję, to niesamowite, że ktoś tak w ogóle o mnie myśli. dziękuję dziękuję dziękuję. <3 kochana jesteś jak nie wiem!
OdpowiedzUsuń