„Szpilek wygodnych, nocy spełnionych, mężów przystojnych, kochanków gotowych, bachorów zdrowych no i mocnej głowy. A w dodatku dilerów no i czasami słodkich cocker spanielów. Prezerwatyw cynamonowych, minet odjazdowych, orgazmów domowych i co by tak dobrze nie było-kapci znoszonych. Od czasu do czasu koncertów pod domem, Gunsów z Mr. Brownstonem. Metallici też nie pożałuję i z Led Zeppelin się kumpluję, no bo wiesz… z nimi wódką żongluję(…)
A na sam koniec powiem Ci szczerze, że kurwa KOCHAM CIĘ FRAJERZE!”
Najlepsze życzenia na świecie, zdecydowanie. Dziękuję, kocham Cię D, bardzo bardzo bardzo. <3
ach, no to moje życzenia przy tych więdną xD
OdpowiedzUsuńO rany, rzeczywiście niesamowite życzenia! :D
OdpowiedzUsuńTaaak, najlepsze :3 W końcu od przyjaciółki :)
UsuńNo, to rozumiem, że wie, w czym się obracasz. :>
UsuńBtw, problemy na blogu załatwione, ale zmiany zdecydowanie na gorsze... Ludzie, zwariuję kiedyś z tymi blogami.
Wie, wie i sama się obraca w tych kręgach, w sumie, ona to zaczęła :D
UsuńCzuję kolejną bratnią duszę w pobliżu... :D
UsuńHahahaha, nie oddam jej! :D
UsuńNo dobrze, dobrze... :< W takim razie, niech też założy bloga i dołączy tutaj! :D
UsuńMa bloga, tyle, że na onecie. :D Namawiałam ją na blogspota, ale ona nadal dzielnie walczy z onetem, mimo, że cóż... Błąd na błędzie, mnie by to już dawno wytrąciło z równowagi.
UsuńOj, znam to. Męczyłam się długo czasu, bo miałam dużo wejść i komentarzy, co mnie powstrzymywało. Ale w końcu powiedziałam - dość - i zmieniłam adres. :)
UsuńI dobrze, w sumie, blogspot też jest fajny no i bardziej funkcjonalny :D Ja kiedyś miałam bloga na onecie, z którym się cholernie zżyłam, miałam go rok, po czym stwierdziłam, że powinnam rozmawiać z ludźmi o tym co mnie nurtuje/boli/cieszy, a nie pisać. To był jeden z moich większych błędów, ale na tego bloga też nie narzekam. :)
Usuń