wtorek, 8 listopada 2011

Kolejny dzień zaczyna się tak jak poprzednie, pobudka przed 7, zastrzyk, komp. Potem będę robiła pancakes, a jak na razie przeglądam kwejka i przerabiam zdjęcia. Chcę już umyć tą jebaną głowę, chcę już wyjść, chcę się z kimś spotkać, chcę nawet do szkoły chodzić. Wrrr, nienawidzę być chora, nie tyle dni. Przynajmniej pociesza mnie to, że leci LOU, a raczej właśnie się skończyła. W ogóle to w czwartek Dorka ma swoją mHoczną fiftin, jak miło, wreszcie będzie mogła na legalu uprawiać seks ze swoimi facetami. I nie będzie musiała tego ukrywać! Ej no, chciałabym żeby jutro już mi przeszło, proszęproszęproszę. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz