Jak to jest, że jeśli czuję się dennie robię wszystko, żeby pokazać innym jak to u mnie jest okej? Nawet najbliższym osobom. Nie ogarniam siebie, nie ogarniam swojego umysłu. Nie, nie jestem pesymistką, po prostu mam jakiś dziwny tydzień i codziennie jestem podłamana. Chociaż dobrze, że kiepscy lecą na polsacie, poprawiają mi humor. Dopiero dzisiaj uzmysłowiłam sobie, że większość moich wypowiedzi i myśli zaczyna się od "nie". Co się ze mną stało? Kim jestem? Nie wiem, nie poznaje siebie, ale wiem, że mam dość tego chaosu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz