Powoli zaczynam mieć na to wszystko wyjebane. Bo ileż można? Granica mojej wytrzymałości i cierpliwości powoli się kończy. Do niedawna myślałam, że jej nie mam, cóż... Pomyliłam się, jak zwykle. Pozostało mi zrobić, tak jak mówił mój katecheta "czasem trzeba po prostu oddać wszystko w ręce Boga, on pokieruje nas w dobrą stronę". Tak więc pokładam Boże w Tobie nadzieję i proszę, pozwól mi wszystko ogarnąć.
Twoje wpisy są takie wspaniałe, delikatne, nienachalne i dotkliwe, przynajmniej dla mnie. :3
OdpowiedzUsuńWiesz jak ja Cię wielbię? Jesteś takim chodzącym, miłym ludzikiem. *geniusz ja*
*_____*
jezuuuuuuuuuuuu! jesteś cudna! uwielbiam Cię :3
Usuń