czwartek, 15 marca 2012

Powoli zaczynam mieć na to wszystko wyjebane. Bo ileż można? Granica mojej wytrzymałości i cierpliwości powoli się kończy. Do niedawna myślałam, że jej nie mam, cóż... Pomyliłam się, jak zwykle. Pozostało mi zrobić, tak jak mówił mój katecheta "czasem trzeba po prostu oddać wszystko w ręce Boga, on pokieruje nas w dobrą stronę". Tak więc pokładam Boże w Tobie nadzieję i proszę, pozwól mi wszystko ogarnąć.



2 komentarze:

  1. Twoje wpisy są takie wspaniałe, delikatne, nienachalne i dotkliwe, przynajmniej dla mnie. :3
    Wiesz jak ja Cię wielbię? Jesteś takim chodzącym, miłym ludzikiem. *geniusz ja*
    *_____*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jezuuuuuuuuuuuu! jesteś cudna! uwielbiam Cię :3

      Usuń